🔙 Wróć do głównej wyprawy Okładka wpisu

Grotta Is Zuddas: Kiedy natura bawi się w rzeźbiarza, a ty masz ochotę oblać próbę przetrwania

📍 Grotta Is Zuddas

👁️ 16

Grotta Is Zuddas: Kiedy natura bawi się w rzeźbiarza, a ty masz ochotę oblać próbę przetrwania ??

Zapomnij o słonecznych plażach i beztroskim leżakowaniu. Czas na podziemny hardcore, w którym Sardynia postanowiła udowodnić, że potrafi być nie tylko piękna, ale też nieco bezwzględna. Jeśli myślisz, że jaskinie to nudne dziury w ziemi, to znak, że jeszcze nie postawiłeś stopy w Grotta Is Zuddas w Santadi.

Kiedy biznes plan spotyka się z geologiczną katastrofą

Wszystko zaczyna się od miejsca i historii, która mogłaby posłużyć za scenariusz do czarnej komedii. W 1967 roku pewna sprytna firma postanowiła wykorzystać tę jaskinię do... wydobycia alabastru. Plan brzmiał pewnie świetnie na papierze: weźmiemy ładne kamyki i zrobimy biznes. Prawdziwa rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Majstrowanie przy dynamicie wewnątrz kruchej jaskini przyniosło takie „sukcesy”, że po zaledwie kilku tygodniach uszkodzono stalaktyty, a cały projekt hucznie zbankrutował i poszedł z dymem (a raczej z hukiem).

Dziś wchodzimy tam sztucznym wejściem wykutym przez tamtych "biznesmenów", a temperatura w środku trzyma stałe, orzeźwiające 16 stopni przy stuprocentowej wilgotności. Idealne warunki, żeby poczuć się jak w saunie, tyle że pod ziemią.

Sala Meduzy i opuszczone bagaże dawnych lat

Przekraczamy próg i trafiamy do Sali Meduzy. Nazwa nie wzięła się znikąd – naciek przypomina morskiego stwora, pod którym dosłownie osunęła się posadzka. Wygląda to tak, jakby ziemia postanowiła zrobić pod nami krok w tył.

Z prawej strony czeka z kolei historyczna ciekawostka: wąska szczelina o średnicy niespełna metra i głębokości dwudziestu metrów. To tędy w ubiegłym wieku pierwsi odkrywcy zjeżdżali w dół na linach. Co ciekawe, dawni mieszkańcy okolicy wrzucali do tej studni kamienie, żeby sprawdzić, jak głęboko jest dno i nasłuchiwać upadku. Cóż, dawne sposoby na rozrywkę bez dostępu do internetu bywały doprawdy intrygujące!

Spaghetti, Homer Simpson i inne dzieła sztuki

Idąc dalej, wkraczamy w strefy, gdzie wyobraźnia natury (i przewodników) osiąga absolutne apogeum. W jaskini znajdziemy tzw. rurkowe stalaktyty, nazywane w slangu speleologicznym „spaghetti” albo bucatini. Są puste w środku, niezwykle delikatne i rosną tak perfidnie, że wystarczy na nie mocniej spojrzeć, a już się kruszą.

Ale to jeszcze nic. Wśród nacieków można doszukać się niezwykłych kształtów. Jeśli dobrze się wpatrzysz, zauważysz skrawek ściany przypominający otwór gębowy rekina, mały stalagmit wyglądający jak ryjek świni, a po zgaśnięciu światła – w grze cieni – przemknie ci nawet sylwetka psa Goofy'ego albo samego Homera Simpsona! Kto powiedział, że geologia musi być śmiertelnie poważna?

Sala Teatralna i zwierzyniec z kamienia

Gdy docieramy do Sali Teatralnej (odkrytej przez speleologów w 1971 roku, gdy drogi z innych części były zablokowane gruzem i gliną), czujemy się jak na widowni dziwacznego spektaklu. Stalagmity wyrosłe na osuwisku przypominają głowy widzów siedzących na trybunach.

Z kolei zoologiczna fantazja form skalnych przypomina istny azyl: mamy tu małego słonia, wielkiego słonia, Królową Śnieżek, czternaście krasnoludków, siedzącego Buddę, a nawet profil ogrodowego skrzata! Serio, po kilku godzinach w jaskini człowiek zaczyna się zastanawiać, co ci speleolodzi pili w tych latach siedemdziesiątych, że widzieli tam całą bajkową koalicję.

Sala Aragonitów Ekscentrycznych – geologiczny odlot

Na deser zostaje absolutna perła – Sala Aragonitów Ekscentrycznych. Te formacje to czysta anarchia fizyczna. Zamiast rosnąć grzecznie w dół jak normalne stalaktyty, te małe wariaty rozbudowują się we WSZYSTKICH kierunkach, tworząc cieniutkie nitki i kapilary odporne na grawitację. Potrzebują do tego mikroskopijnych ilości wody i rosną wolniej niż żółw na emeryturze (mniej niż milimetr rocznie!). Widok ten jest tak rzadki na skalę światową, że w tej sali aragonity dosłownie wyskakują z lodówki – są wszędzie. Na końcu sali wita nas nawet samotna kępka nazywana "bukietem panny młodej".

Grotta Is Zuddas to dowód na to, że Sardynia skrywa w swoich trzewiach prawdziwe cuda, wykute przez miliony lat i przyprawione szczyptą absolutnego szaleństwa. Po wyjściu na zewnątrz, w pełne sardyńskie słońce, człowiek patrzy na zwykłe kamienie zupełnie inaczej!

Nie przegap kolejnych wypraw!

Wybierz swój kanał i bądź na bieżąco z nowymi relacjami.

📱 Kanał WhatsApp

Zero spamu. Zawsze możesz się wypisać jednym kliknięciem.

👇 Zobacz etapy wyjazdu
🇵🇱 🇬🇧 🇮🇹 🇪🇸 🇩🇪